Zapraszamy do wysłuchania 1 połowy sobotniej audycji Skołowani, tym razem poświęconej wprowadzeniu w Poznaniu strefy30.
Czekamy na Wasze komentarze :)
Zapraszamy w każdy ostatni piątek miesiąca po godz. 18.00 na Stary Rynek. Odjazd - 18.30. Bo każda droga jest naszą ścieżką!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o nas piszą.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o nas piszą.... Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
sobota, 8 maja 2010
Miło się gada, ale co dalej? Bezpieczeństwo rowerzystów w mediach
Znów rowerzyści zyskali zainteresowanie mediów. Szkoda, że w takich okolicznościach.
http://ww6.tvp.pl/780,20100506970811.strona
Co dalej? Trwa "sprzątanie" po wypadku. Zmieniona została sygnalizacja na feralnym przejściu/przejeździe. W momencie wypadku zapalały się oba sygnalizatory (osobno dla przejścia przez jezdnię i osobno przez tory). Wczoraj widziano ekipę serwisującą sygnalizację przy skrzynkach sterowniczych. Istotnie, wieczorem o 21 światła wzbudzane były wspólnie. W czwartek ok. 17 byłam robić zdjęcia miejsca zdarzenia. Aby przejść na drugą stronę Pułaskiego, zapalałam światła dwa razy.
O czym to świadczy? Że zdawano sobie sprawę z tego, że zbyt wąski chodnik nie zapewnia bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom chcącym legalnie pokonać ten odcinek. Zgodnie z powiedzeniem "Polak mądry po szkodzie" szybciutko "wyprostowano" sprawę. To życia dziewczynie nie wróci, choć może zapobiegnie kolejnym nieszczęściom.
Moje zdumienie i oburzenie wywołał inny fakt. W środę ok. 23 byliśmy na miejscu wypadku. Co zastaliśmy? Rdzawe plamy krwi na chodniku nie posypane piaskiem. Plama na jezdni owszem posypana, ale obok leżąca bluza dziewczyny. 5 godzin po wypadku należało już zadbać o porządek ze względów sanitarnych. Zakrwawiona bluza jest dobrą pożywką do rozwoju drobnoustrojów, może zawierać wirusy - choćby opryszczki, należy więc zapobiegać możliwości kontaktu z krwią, zarówno przez ludzi, jak i zwierzęta - dzikie i udomowione. Należy uczynić to także przez wzgląd na szacunek dla ofiar i ich bliskich. Bluza poderwana pędem pojazdu mogła również wkręcić się w podwozie samochodu. Strach pomyśleć, do czego mogło by to doprowadzić...
Uznałam, że skoro policja nie zabezpieczyła bluzy, nie stanowi ona dowodu w śledztwie. Oderwałam ją od jezdni i położyłam obok kosza na śmieci. Jakież było moje zdumienie, kiedy w czwartek ok. 17 zobaczyłam bluzę leżącą tym razem na skraju rabat na pasie rozdzielającym jezdnie Przepadku. Jak to możliwe, że nie została sprzątnięta przez odpowiedzialne za to służby?! Odpady powstałe w wyniku wypadków należą - zgodnie z katalogiem odpadów - do grupy 16, a konkretnie do podgrupy 16 81 - odpady powstałe w wyniku wypadków i zdarzeń losowych. Mogą one należeć do niebezpiecznych, jeśli zawierają organizmy chorobotwórcze. Ich obecność w naszej krwi nie jest ewenementem, więc należało bluzę traktować jak odpad niebezpieczny.
Poinformowaliśmy o tym aspiranta Paszkiewicza w trakcie naszej wizyty w telewizji WTK. Liczyliśmy, że wykona jeden telefon, aby godności ludzkiej i bezpieczeństwu stało się zadość. Nic z tego. Wracając do domu zabraliśmy bluzę - zamokniętą, brudną od ziemi - w reklamówkę i zawieźliśmy do Wydziału Drogowego na Mansfelda. Tam dowiedzieliśmy się, że za sprzątanie po wypadkach odpowiedzialny jest "Pogotowie Czystości", będące działem Zakładu Zagospodarowania Odpadów odpowiedzialnym za usuwanie skutków zdarzeń drogowych. Zostawiliśmy bluzę policji jako dowód rażącego zaniedbania. Miejmy nadzieję, że sprawa nie zostanie zatuszowana. Złożymy również skargę do Prezydenta na działanie ZZO.
http://ww6.tvp.pl/780,20100506970811.strona
Co dalej? Trwa "sprzątanie" po wypadku. Zmieniona została sygnalizacja na feralnym przejściu/przejeździe. W momencie wypadku zapalały się oba sygnalizatory (osobno dla przejścia przez jezdnię i osobno przez tory). Wczoraj widziano ekipę serwisującą sygnalizację przy skrzynkach sterowniczych. Istotnie, wieczorem o 21 światła wzbudzane były wspólnie. W czwartek ok. 17 byłam robić zdjęcia miejsca zdarzenia. Aby przejść na drugą stronę Pułaskiego, zapalałam światła dwa razy.
O czym to świadczy? Że zdawano sobie sprawę z tego, że zbyt wąski chodnik nie zapewnia bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom chcącym legalnie pokonać ten odcinek. Zgodnie z powiedzeniem "Polak mądry po szkodzie" szybciutko "wyprostowano" sprawę. To życia dziewczynie nie wróci, choć może zapobiegnie kolejnym nieszczęściom.
Moje zdumienie i oburzenie wywołał inny fakt. W środę ok. 23 byliśmy na miejscu wypadku. Co zastaliśmy? Rdzawe plamy krwi na chodniku nie posypane piaskiem. Plama na jezdni owszem posypana, ale obok leżąca bluza dziewczyny. 5 godzin po wypadku należało już zadbać o porządek ze względów sanitarnych. Zakrwawiona bluza jest dobrą pożywką do rozwoju drobnoustrojów, może zawierać wirusy - choćby opryszczki, należy więc zapobiegać możliwości kontaktu z krwią, zarówno przez ludzi, jak i zwierzęta - dzikie i udomowione. Należy uczynić to także przez wzgląd na szacunek dla ofiar i ich bliskich. Bluza poderwana pędem pojazdu mogła również wkręcić się w podwozie samochodu. Strach pomyśleć, do czego mogło by to doprowadzić...
Uznałam, że skoro policja nie zabezpieczyła bluzy, nie stanowi ona dowodu w śledztwie. Oderwałam ją od jezdni i położyłam obok kosza na śmieci. Jakież było moje zdumienie, kiedy w czwartek ok. 17 zobaczyłam bluzę leżącą tym razem na skraju rabat na pasie rozdzielającym jezdnie Przepadku. Jak to możliwe, że nie została sprzątnięta przez odpowiedzialne za to służby?! Odpady powstałe w wyniku wypadków należą - zgodnie z katalogiem odpadów - do grupy 16, a konkretnie do podgrupy 16 81 - odpady powstałe w wyniku wypadków i zdarzeń losowych. Mogą one należeć do niebezpiecznych, jeśli zawierają organizmy chorobotwórcze. Ich obecność w naszej krwi nie jest ewenementem, więc należało bluzę traktować jak odpad niebezpieczny.
Poinformowaliśmy o tym aspiranta Paszkiewicza w trakcie naszej wizyty w telewizji WTK. Liczyliśmy, że wykona jeden telefon, aby godności ludzkiej i bezpieczeństwu stało się zadość. Nic z tego. Wracając do domu zabraliśmy bluzę - zamokniętą, brudną od ziemi - w reklamówkę i zawieźliśmy do Wydziału Drogowego na Mansfelda. Tam dowiedzieliśmy się, że za sprzątanie po wypadkach odpowiedzialny jest "Pogotowie Czystości", będące działem Zakładu Zagospodarowania Odpadów odpowiedzialnym za usuwanie skutków zdarzeń drogowych. Zostawiliśmy bluzę policji jako dowód rażącego zaniedbania. Miejmy nadzieję, że sprawa nie zostanie zatuszowana. Złożymy również skargę do Prezydenta na działanie ZZO.
czwartek, 7 stycznia 2010
I jeszcze o naszych chlubnych cechach narodowych...
Polska jest najniebezpieczniejszym w UE krajem dla rowerzystów. Ginie ich na naszych drogach cztery razy więcej niż w innych krajach Wspólnoty
http://wyborcza.pl/1,75478,7423105,W_Polsce_strach_jechac_rowerem.html
Grupa parlamentarzystów, która jeździ na rowerach złożyła w Sejmie projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym, który ma wprowadzić przepisy podobne do obowiązujących w innych krajach UE.
Proponuje m.in. • wprowadzenie „pasa ruchu dla rowerów", czyli oznakowanej części jezdni przeznaczonej dla rowerzystów, - zezwolenie na korzystanie z chodnika przez rowerzystów w przypadku złych warunków pogodowych, - zezwolenie rowerzystom, by wyprzedzać wolno jadące pojazdy z prawej strony (np. w korkach), - wprowadzenie pierwszeństwa rowerzystów przed samochodami skręcającymi i opuszczającymi drogę, której część stanowi ścieżka rowerowa.
http://wyborcza.pl/1,75478,7423105,W_Polsce_strach_jechac_rowerem.html
Grupa parlamentarzystów, która jeździ na rowerach złożyła w Sejmie projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym, który ma wprowadzić przepisy podobne do obowiązujących w innych krajach UE.
Proponuje m.in. • wprowadzenie „pasa ruchu dla rowerów", czyli oznakowanej części jezdni przeznaczonej dla rowerzystów, - zezwolenie na korzystanie z chodnika przez rowerzystów w przypadku złych warunków pogodowych, - zezwolenie rowerzystom, by wyprzedzać wolno jadące pojazdy z prawej strony (np. w korkach), - wprowadzenie pierwszeństwa rowerzystów przed samochodami skręcającymi i opuszczającymi drogę, której część stanowi ścieżka rowerowa.
środa, 6 stycznia 2010
Polska przodowniczką Europy
Niestety, w niechlubnej dziedzinie, bo w liczbie zabitych rowerzystów i rowerzystek na drogach.
"W krajach Unii średnio ginie rocznie czterech rowerzystów na 1 mln mieszkańców. W Polsce - aż 18, co jest niechlubnym rekordem w krajach UE. W skali roku życie traci 500 miłośników dwóch kółek, a 5 tys. zostaje rannych.
86 procent wypadków w słoneczny dzień
W większości wypadków winę ponoszą kierowcy, a nie rowerzyści. I nie ma tłumaczenia, że było ciemno, a rowerzysta nie miał odblasków. Statystyka pokazuje, że do większości wypadków (86 proc.) dochodzi za dnia i to przy dobrej pogodzie."
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7423525,.html
I jeszcze w tym kontekście:
Zdarzenia drogowe z udziałem rowerzystów 2006–2008
Statystyki wypadków drogowych
"W krajach Unii średnio ginie rocznie czterech rowerzystów na 1 mln mieszkańców. W Polsce - aż 18, co jest niechlubnym rekordem w krajach UE. W skali roku życie traci 500 miłośników dwóch kółek, a 5 tys. zostaje rannych.
86 procent wypadków w słoneczny dzień
W większości wypadków winę ponoszą kierowcy, a nie rowerzyści. I nie ma tłumaczenia, że było ciemno, a rowerzysta nie miał odblasków. Statystyka pokazuje, że do większości wypadków (86 proc.) dochodzi za dnia i to przy dobrej pogodzie."
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7423525,.html
I jeszcze w tym kontekście:
Zdarzenia drogowe z udziałem rowerzystów 2006–2008
Statystyki wypadków drogowych
poniedziałek, 16 listopada 2009
Poznańska Masa Krytyczna demonstrowała przeciw dyskryminacji
Poznańska Masa Krytyczna po raz kolejny wzięła udział w Marszu Równości i Tolerancji, który w Poznaniu odbył się w sobotę, 14 listopada. Protestowaliśmy przeciw poczynaniom Prezydenta Miasta Poznania, który zabrania nam, rowerzystom i rowerzystkom, wyrażać publicznie krytykę wobec dyskryminacyjnej polityki władz miasta.
Dziekujemy wszystkim rowerzystkom i rowerzystom, którzy byli tam z nami!
To dzięki Wam nasz głos był słyszalny!
mmpoznań
Szósty poznański Marsz Równości w tym roku pokonał trasę z placu Mickiewicza na plac Wolności.
Wśród kilkuset osób są przedstawiciele mniejszości seksualnych niosące transparenty z napisami "Geje i lesbijki też płacą podatki", są też poznańscy rowerzyści z hasłem "Stop cyklofobii", niepełnosprawni i anarchiści. Kolumnę marszową otwierają bębniarze.
O uczuciu dyskryminacji mówili też poznańscy rowerzyści.
- Zapraszam do tego, by Masa Krytyczna odbywała się w Poznaniu każdego dnia - mówiła Kamila Sapikowska, organizatorka Poznańskiej Masy Krytycznej.
gazeta wyborcza
250 osób przemaszerowało przez Poznań w marszu równości, by walczyć z dyskryminacją z powodu płci, wyznania i pochodzenia, a zwłaszcza - z powodu orientacji seksualnej. Były tez transparenty: Stop cyklofobii. To poznańscy rowerzyści, którzy uważają się za dyskryminowanych przez prezydenta miasta.
GW2
W sobotę na placu Mickiewicza zbiera się kilkaset osób. Chcą demonstrować przeciwko dyskryminacji - nie tylko z powodu orientacji seksualnej.
Na żółtym transparencie: "Stop cyklofobii!". Obok jadą młodzi ludzie na rowerach. Kamila Sapikowska z poznańskiej Masy Krytycznej: - Ostatnio prezydent Grobelny zabronił nam przejazdu przez miasto. Jesteśmy dyskryminowani przez władze Poznania! Dlatego tu demonstrujemy.
W Poznaniu równość górą
Obok jechali rowerzyści z hasłem "Stop cyklofobii!". - Bo czujemy się dyskryminowani przez władze Poznania - wyjaśniała Kamila z Masy Krytycznej.
radio merkury
W paradzie z kolorowymi balonami i flagami szli przedstawiciele różnych grup między innymi homoseksualiści, niepełnosprawni i
cykliści, którzy czują się dyskryminowani w Poznaniu.
efakt
Co prawda manifestanci, wśród których byli geje, lesbijki, ich sympatycy, a nawet dyskryminowani rowerzyści (skandujący: "Stop cyklofobii!"...), usłyszeli od różnych niezadowolonych homofobów trochę przykrości pod swoim adresem, ale ogólnie było spokojnie.
info.wiara.pl
Około trzystu osób, w tym geje i lesbijki, przeszło w sobotę po południu przez centrum Poznania w „Marszu Równości. Jednym z uczestników demonstracji był Tomasz Polak – były ksiądz Tomasz Węcławski.
Na transparentach i plakatach demonstranci mieli wypisane m.in. hasła: „Poznań wie, jak być tolerancyjny”, „Chcemy edukacji w szkołach nie w kościołach”, „Stop cyklofobii”. Niesiono też tęczowe flagi – symbol społeczności homoseksualnej.
Dziekujemy wszystkim rowerzystkom i rowerzystom, którzy byli tam z nami!
To dzięki Wam nasz głos był słyszalny!
mmpoznań
Szósty poznański Marsz Równości w tym roku pokonał trasę z placu Mickiewicza na plac Wolności.
Wśród kilkuset osób są przedstawiciele mniejszości seksualnych niosące transparenty z napisami "Geje i lesbijki też płacą podatki", są też poznańscy rowerzyści z hasłem "Stop cyklofobii", niepełnosprawni i anarchiści. Kolumnę marszową otwierają bębniarze.
O uczuciu dyskryminacji mówili też poznańscy rowerzyści.
- Zapraszam do tego, by Masa Krytyczna odbywała się w Poznaniu każdego dnia - mówiła Kamila Sapikowska, organizatorka Poznańskiej Masy Krytycznej.
gazeta wyborcza
250 osób przemaszerowało przez Poznań w marszu równości, by walczyć z dyskryminacją z powodu płci, wyznania i pochodzenia, a zwłaszcza - z powodu orientacji seksualnej. Były tez transparenty: Stop cyklofobii. To poznańscy rowerzyści, którzy uważają się za dyskryminowanych przez prezydenta miasta.
GW2
W sobotę na placu Mickiewicza zbiera się kilkaset osób. Chcą demonstrować przeciwko dyskryminacji - nie tylko z powodu orientacji seksualnej.
Na żółtym transparencie: "Stop cyklofobii!". Obok jadą młodzi ludzie na rowerach. Kamila Sapikowska z poznańskiej Masy Krytycznej: - Ostatnio prezydent Grobelny zabronił nam przejazdu przez miasto. Jesteśmy dyskryminowani przez władze Poznania! Dlatego tu demonstrujemy.
W Poznaniu równość górą
Obok jechali rowerzyści z hasłem "Stop cyklofobii!". - Bo czujemy się dyskryminowani przez władze Poznania - wyjaśniała Kamila z Masy Krytycznej.
radio merkury
W paradzie z kolorowymi balonami i flagami szli przedstawiciele różnych grup między innymi homoseksualiści, niepełnosprawni i
cykliści, którzy czują się dyskryminowani w Poznaniu.
efakt
Co prawda manifestanci, wśród których byli geje, lesbijki, ich sympatycy, a nawet dyskryminowani rowerzyści (skandujący: "Stop cyklofobii!"...), usłyszeli od różnych niezadowolonych homofobów trochę przykrości pod swoim adresem, ale ogólnie było spokojnie.
info.wiara.pl
Około trzystu osób, w tym geje i lesbijki, przeszło w sobotę po południu przez centrum Poznania w „Marszu Równości. Jednym z uczestników demonstracji był Tomasz Polak – były ksiądz Tomasz Węcławski.
Na transparentach i plakatach demonstranci mieli wypisane m.in. hasła: „Poznań wie, jak być tolerancyjny”, „Chcemy edukacji w szkołach nie w kościołach”, „Stop cyklofobii”. Niesiono też tęczowe flagi – symbol społeczności homoseksualnej.
piątek, 6 listopada 2009
i jeszcze o naszym sukcesie!
Poznańska Masa Krytyczna była legalna!
Manifestacja jadących rowerzystów jest demonstracją, a nie rajdem – uznał Wojewoda Wielkopolski uchylając decyzję prezydenta zakazującą organizacji Poznańskiej Masy Krytycznej.
- Ze względu na wydany zakaz musieliśmy poinformować prawie 100 osób zebranych na Starym Rynku o tym, że rowerzystom i rowerzystkom w Poznaniu zabrania się demonstrowania – mówi Kamila Sapikowska ze stowarzyszenia Poznańska Masa Krytyczna.
– Mamy nadzieję, że dzisiejsza decyzja Wojewody Wielkopolskiego ostatecznie ukróci dyskryminacyjne praktyki Prezydenta Miasta Poznania i podlegającego mu Wydziału Spraw Obywatelskich. W ich bowiem rozumieniu od prawie pół roku w Poznaniu nie mają prawa istnieć demonstracje rowerowe – dodaje Kamila Sapikowska.
Masa legalna
Przypomnijmy, że prezydent Ryszard Grobelny zakazał przejazdu rowerzystów przez miasto, powołując się na to, że w Prawie o zgromadzeniach (Masa Krytyczna to rodzaj rowerowej manifestacji) mowa jest o „przemarszu”. Cykliści przechytrzyli więc falandyzującego prawo prezydenta, przemieszczając się ulicami w małych grupkach. Jednocześnie odwołali się od zakazu do wojewody, który przyznał rowerzystom rację. Tyle że i tak było już dawno po Masie...
Organizatorzy ze stowarzyszenia „Poznańska Masa Krytyczna” są jednak optymistami. Jak napisali w komunikacie do mediów, „decyzja wojewody (...) ostatecznie ukróci dyskryminacyjne praktyki prezydenta miasta”.
Poznańska Masa Krytyczna legalna!
Podana trasa przejazdu rowerowego jest tożsama z określeniem trasy przejścia, której podanie wymagane jest przez ustawę Prawo o zgromadzeniach, a organizatorka zgromadzenia dopełniła wszelkich wymagań, aby organizowane przez nią zdarzenie potraktowane zostało jako zgromadzenie publiczne. Tym samym brak było wskazań do zakazania planowanego zgromadzenia, a zakwalifikowanie Poznańskiej Masy Krytycznej - z racji będącego jej częścią przejazdu rowerowego - do imprez w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym jest błędne.
Jak informuje Kamila Sapikowska ze Stowarzyszenia 'Poznańska Masa Krytyczna': –„Cieszymy się z dzisiejszej decyzji Wojewody Wielkopolskiego. Mamy nadzieję, że przysłuży się ona organizatorom i organizatorkom Mas Krytycznych w innych miejscowościach Polski do tego, aby ich prawo do organizowania zgromadzeń rowerowych było powszechnie respektowane.
Poznańska Masa legalna
Wojewoda Wielkopolski uznał, że Poznańska Masa Krytyczna to demonstracja, a nie rajd rowerowy i uchylił prezydencki zakaz.
Wojewoda uchyla zakaz demonstracji rowerowych w Poznaniu
W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy odrzuca interpretację Prezydenta, który zalicza manifestacje rowerowe do imprez w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym.
Manifestacja jadących rowerzystów jest demonstracją, a nie rajdem – uznał Wojewoda Wielkopolski uchylając decyzję prezydenta zakazującą organizacji Poznańskiej Masy Krytycznej.
- Ze względu na wydany zakaz musieliśmy poinformować prawie 100 osób zebranych na Starym Rynku o tym, że rowerzystom i rowerzystkom w Poznaniu zabrania się demonstrowania – mówi Kamila Sapikowska ze stowarzyszenia Poznańska Masa Krytyczna.
– Mamy nadzieję, że dzisiejsza decyzja Wojewody Wielkopolskiego ostatecznie ukróci dyskryminacyjne praktyki Prezydenta Miasta Poznania i podlegającego mu Wydziału Spraw Obywatelskich. W ich bowiem rozumieniu od prawie pół roku w Poznaniu nie mają prawa istnieć demonstracje rowerowe – dodaje Kamila Sapikowska.
Masa legalna
Przypomnijmy, że prezydent Ryszard Grobelny zakazał przejazdu rowerzystów przez miasto, powołując się na to, że w Prawie o zgromadzeniach (Masa Krytyczna to rodzaj rowerowej manifestacji) mowa jest o „przemarszu”. Cykliści przechytrzyli więc falandyzującego prawo prezydenta, przemieszczając się ulicami w małych grupkach. Jednocześnie odwołali się od zakazu do wojewody, który przyznał rowerzystom rację. Tyle że i tak było już dawno po Masie...
Organizatorzy ze stowarzyszenia „Poznańska Masa Krytyczna” są jednak optymistami. Jak napisali w komunikacie do mediów, „decyzja wojewody (...) ostatecznie ukróci dyskryminacyjne praktyki prezydenta miasta”.
Poznańska Masa Krytyczna legalna!
Podana trasa przejazdu rowerowego jest tożsama z określeniem trasy przejścia, której podanie wymagane jest przez ustawę Prawo o zgromadzeniach, a organizatorka zgromadzenia dopełniła wszelkich wymagań, aby organizowane przez nią zdarzenie potraktowane zostało jako zgromadzenie publiczne. Tym samym brak było wskazań do zakazania planowanego zgromadzenia, a zakwalifikowanie Poznańskiej Masy Krytycznej - z racji będącego jej częścią przejazdu rowerowego - do imprez w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym jest błędne.
Jak informuje Kamila Sapikowska ze Stowarzyszenia 'Poznańska Masa Krytyczna': –„Cieszymy się z dzisiejszej decyzji Wojewody Wielkopolskiego. Mamy nadzieję, że przysłuży się ona organizatorom i organizatorkom Mas Krytycznych w innych miejscowościach Polski do tego, aby ich prawo do organizowania zgromadzeń rowerowych było powszechnie respektowane.
Poznańska Masa legalna
Wojewoda Wielkopolski uznał, że Poznańska Masa Krytyczna to demonstracja, a nie rajd rowerowy i uchylił prezydencki zakaz.
Wojewoda uchyla zakaz demonstracji rowerowych w Poznaniu
W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy odrzuca interpretację Prezydenta, który zalicza manifestacje rowerowe do imprez w rozumieniu Prawa o ruchu drogowym.
poniedziałek, 2 listopada 2009
O zakazanej Poznańskiej Masie Krytycznej jeszcze...
Protest rowerzystów na Starym Rynku
epoznan
Prezydent Poznania nie zgodził się na przejazd ulicami miasta tzw. masy krytycznej. Chodzi o rowerową demonstrację przeciw niedogodnościom, z jakimi użytkownicy rowerów muszą sobie radzić na poznańskich ulicach, promującą zarazem ten środek transportu. Organizatorzy masy krytycznej postanowili zaprotestować na Starym Rynku.
Nielegalna Masa Krytyczna, legalny przejazd
mmpoznan
- Władze Poznania stwarzają problemy, w innych miastach odbywa się Masa Krytyczna jako zgromadzenie i tam nikt nie widzi przeszkód. O opinie prosiliśmy Fundację Helsińską, która jasno stwierdziła, ze zakaz zgromadzenia z tego powodu, że jedziemy na rowerach zamiast iść jest zbyt restrykcyjną interpretacją prawa - mówiła tuż przed startem piątkowej akcji Kamila Sapikowska.
- To jawna dyskryminacja i brak tolerancji dla rowerzystów ze strony pana prezydenta - mówiła przez megafon do zebranych Sapikowska. Inicjatorka poznańskiej Masy Krytycznej stanęła na schodkach pręgierza, bo "takim, jak ona czasem najlepiej pod pręgierzem".
Prezydent Grobelny nie odpuszcza – po raz kolejny zakazał rowerowej Masy Krytycznej zaplanowanej na miniony piątek.
aglomeracja
Ten sam chwyt prezydent Poznania zastosował już wcześniej – jego prawnicy uznali ponoć, że zgromadzenie publiczne, w charakterze którego zgłoszony był przejazd rowerzystów nie może się odbyć gdyż... nie jest zgromadzeniem.
Nie znaleziono żadnego argumentu na poparcie tezy, że rowerzyści mogliby zagrażać bezpieczeństwu lub porządkowi publicznemu, co jest w zasadzie jedynym powodem, by wydać zakaz przeprowadzenia zgromadzenia. Urząd Miasta posłużył się więc łamańcem prawnym, twierdząc, że .... prawo o zgromadzeniach dotyczy przemarszu, przejazd zaś nie jest pieszym przemarszem, więc nie może być zgromadzeniem.
Mimo odmiennych opinii prawnych, w tym opinii Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Ryszard Grobelny, niczym pijany płotu, od kilku miesięcy trzyma się, niczym pijany płotu, tej karkołomnej, scholastycznej interpretacji. Próżno prawnicy wytykają mu, że odmawiając rowerzystom prawa do demonstracyjnego przejazdu ulicami łamie Konstytucję RP.
epoznan
Prezydent Poznania nie zgodził się na przejazd ulicami miasta tzw. masy krytycznej. Chodzi o rowerową demonstrację przeciw niedogodnościom, z jakimi użytkownicy rowerów muszą sobie radzić na poznańskich ulicach, promującą zarazem ten środek transportu. Organizatorzy masy krytycznej postanowili zaprotestować na Starym Rynku.
Nielegalna Masa Krytyczna, legalny przejazd
mmpoznan
- Władze Poznania stwarzają problemy, w innych miastach odbywa się Masa Krytyczna jako zgromadzenie i tam nikt nie widzi przeszkód. O opinie prosiliśmy Fundację Helsińską, która jasno stwierdziła, ze zakaz zgromadzenia z tego powodu, że jedziemy na rowerach zamiast iść jest zbyt restrykcyjną interpretacją prawa - mówiła tuż przed startem piątkowej akcji Kamila Sapikowska.
- To jawna dyskryminacja i brak tolerancji dla rowerzystów ze strony pana prezydenta - mówiła przez megafon do zebranych Sapikowska. Inicjatorka poznańskiej Masy Krytycznej stanęła na schodkach pręgierza, bo "takim, jak ona czasem najlepiej pod pręgierzem".
Prezydent Grobelny nie odpuszcza – po raz kolejny zakazał rowerowej Masy Krytycznej zaplanowanej na miniony piątek.
aglomeracja
Ten sam chwyt prezydent Poznania zastosował już wcześniej – jego prawnicy uznali ponoć, że zgromadzenie publiczne, w charakterze którego zgłoszony był przejazd rowerzystów nie może się odbyć gdyż... nie jest zgromadzeniem.
Nie znaleziono żadnego argumentu na poparcie tezy, że rowerzyści mogliby zagrażać bezpieczeństwu lub porządkowi publicznemu, co jest w zasadzie jedynym powodem, by wydać zakaz przeprowadzenia zgromadzenia. Urząd Miasta posłużył się więc łamańcem prawnym, twierdząc, że .... prawo o zgromadzeniach dotyczy przemarszu, przejazd zaś nie jest pieszym przemarszem, więc nie może być zgromadzeniem.
Mimo odmiennych opinii prawnych, w tym opinii Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Ryszard Grobelny, niczym pijany płotu, od kilku miesięcy trzyma się, niczym pijany płotu, tej karkołomnej, scholastycznej interpretacji. Próżno prawnicy wytykają mu, że odmawiając rowerzystom prawa do demonstracyjnego przejazdu ulicami łamie Konstytucję RP.
środa, 14 października 2009
i jeszcze o naszej sprawie w HFHR
"Inicjowanie wydarzeń, których przesłaniem jest zwrócenie uwagi na problem społeczny, np. prawa rowerzystów, należy rozpatrywać w kategoriach korzystania z wolności zgromadzeń. Idea przyświecająca okolicznościowym przejazdom tkwiąca w konieczności przypominania władzom o niedostatkach infrastruktury rowerowej czy też upowszechnianiu ekologicznych środków transportu, obliguje władze do zapewnienia ich uczestnikom możności korzystania z wolności zgromadzeń chronionej w art. 57 Konstytucji i art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ze względów politycznych, rola tego typu inicjatyw jest nie do przecenienia. Dźwięk dzwonków rowerowych, miganie światełek to tuba, przez którą rowerowa społeczność przypomina władzy samorządowej o konieczności rozwiązywania problemów transportu miejskiego. Tak więc bez wątpienia Masa Krytyczna powinna być uznawana za zgromadzenie - w pełnym, konstytucyjnym znaczeniu tego słowa.
(...)Zgromadzenia, jako wyraz korzystania z wolności konstytucyjnej, są uprzywilejowane, gdyż mogą być zorganizowane szybko, po złożeniu zawiadomienia. Poza tym władze administracyjne pozbawione są dyskrecjonalności, którą posiadają w przypadku wydawania zgody na imprezy sportowe i rekreacyjne. W przypadku zgromadzeń władze muszą się w istocie podporządkować woli organizatora. Warto też pamiętać, że dla uczestnika Masy Krytycznej rower nie tyle służy rekreacji, co jest rekwizytem symbolizującym problem - trudności korzystania z niego w przestrzeni miejskiej.
(...)Literalne czytanie Prawa o zgromadzeniach, tak jak to czyniły władze Poznania, prowadzi do ograniczenia wolności konstytucyjnej. Użycie określenia „przejście” w art. 7 Prawa o zgromadzeniach nie przesądza, iż uczestnicy zgromadzenia mogą się poruszać tylko pieszo, gdyż wykluczyć należałoby w tej sytuacji możliwość korzystania przez uczestników zgromadzeń z wszelkich pojazdów, w tym wózków inwalidzkich czy platform w ulicznych paradach. Ponadto należy zważyć, iż przepis ten obowiązuje w niezmienionej postaci od 1990 roku, kiedy to idea organizowania zgromadzeń rowerowych dopiero się rodziła.
(...)Z uwagi na powyższe, utrudnianie organizowania rowerowych zgromadzeń ze względu na bezpieczeństwo na drogach jest działaniem bezprawnym. Rowerzyści, jak każda grupa społeczna, mają prawo informować o problemach związanych z polityką transportową władz i używać w tym celu wszelkich dozwolonych prawem środków, w tym organizować zgromadzenia. Władze natomiast są zobowiązane do zapewniania rowerzystom korzystania z tego typu instrumentów prawnych. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że przesłanie to dotrze do samorządowców, a Fundacja nie będzie musiała po raz kolejny przypominać nikomu o obowiązkach płynących z art. 57 Konstytucji."
Tekst: dr Adam Bodnar, mgr Artur Pietryka, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
http://bikeboard.pl/index.php?d=tematy&g=27&art=3696
(...)Zgromadzenia, jako wyraz korzystania z wolności konstytucyjnej, są uprzywilejowane, gdyż mogą być zorganizowane szybko, po złożeniu zawiadomienia. Poza tym władze administracyjne pozbawione są dyskrecjonalności, którą posiadają w przypadku wydawania zgody na imprezy sportowe i rekreacyjne. W przypadku zgromadzeń władze muszą się w istocie podporządkować woli organizatora. Warto też pamiętać, że dla uczestnika Masy Krytycznej rower nie tyle służy rekreacji, co jest rekwizytem symbolizującym problem - trudności korzystania z niego w przestrzeni miejskiej.
(...)Literalne czytanie Prawa o zgromadzeniach, tak jak to czyniły władze Poznania, prowadzi do ograniczenia wolności konstytucyjnej. Użycie określenia „przejście” w art. 7 Prawa o zgromadzeniach nie przesądza, iż uczestnicy zgromadzenia mogą się poruszać tylko pieszo, gdyż wykluczyć należałoby w tej sytuacji możliwość korzystania przez uczestników zgromadzeń z wszelkich pojazdów, w tym wózków inwalidzkich czy platform w ulicznych paradach. Ponadto należy zważyć, iż przepis ten obowiązuje w niezmienionej postaci od 1990 roku, kiedy to idea organizowania zgromadzeń rowerowych dopiero się rodziła.
(...)Z uwagi na powyższe, utrudnianie organizowania rowerowych zgromadzeń ze względu na bezpieczeństwo na drogach jest działaniem bezprawnym. Rowerzyści, jak każda grupa społeczna, mają prawo informować o problemach związanych z polityką transportową władz i używać w tym celu wszelkich dozwolonych prawem środków, w tym organizować zgromadzenia. Władze natomiast są zobowiązane do zapewniania rowerzystom korzystania z tego typu instrumentów prawnych. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że przesłanie to dotrze do samorządowców, a Fundacja nie będzie musiała po raz kolejny przypominać nikomu o obowiązkach płynących z art. 57 Konstytucji."
Tekst: dr Adam Bodnar, mgr Artur Pietryka, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
http://bikeboard.pl/index.php?d=tematy&g=27&art=3696
piątek, 31 lipca 2009
nasza sprawa w HFHR
Ponieważ UM Poznania uparcie twierdzi, że można się zgromadzać wyłącznie pieszo, wystąpiliśmy o opinię prawną do zaprzyjaźnionej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Poniżej zamieszczamy pismo do naszego drogiego Prezydenta Miasta Poznania, Ryszarda Grobelnego.
Dziękuję serdecznie HFHR za interwencję.
"(...) Fundacja pragnie zwrócić uwagę, iż zdarzenie, którego inicjatorką jest Pani Kamila Sapikowska, należy traktować w kategoriach zgromadzenia, gdyż jest ono organizowane w określonym celu, którym jest chęć zabrania głosu w debacie publicznej dotyczącej problemów transportu miejskiego w Poznaniu i okolicach. To właśnie przyświecający temu wydarzeniu cel powoduje, iż osoby biorące w nim udział należy legitymować jako uczestników zgromadzenia.
(...) Uczestnicy zgromadzenia mają zatem możliwość korzystania z określonych rekwizytów, których posiadanie nie jest zakazane przez art. 3 ust. 2 Prawa o zgromadzeniach (...). W ten sposób należy w ocenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka postrzegać użycie roweru w trakcie demonstracji - jako sposób na wyrażenie stanowiska w przedmiocie polityki transportowej miasta.
W ocenie Fundacji literalne odczytywanie przepisu art. 7 Prawa o zgromadzeniach prowadzi do wypaczenia sensu wolności zgromadzeń, krepując tym samym możliwość korzystania z wolności gwarantowanej art. 57 Konstytucji. (...) Ponadto należy wskazać, iż analogiczne przejazdy rowerowe sa powszechnie traktowane jako zgromadzenia, a tryb ich organizowania podlega przepisom Prawa o zgromadzeniach."
Poniżej zamieszczamy pismo do naszego drogiego Prezydenta Miasta Poznania, Ryszarda Grobelnego.
Dziękuję serdecznie HFHR za interwencję.
"(...) Fundacja pragnie zwrócić uwagę, iż zdarzenie, którego inicjatorką jest Pani Kamila Sapikowska, należy traktować w kategoriach zgromadzenia, gdyż jest ono organizowane w określonym celu, którym jest chęć zabrania głosu w debacie publicznej dotyczącej problemów transportu miejskiego w Poznaniu i okolicach. To właśnie przyświecający temu wydarzeniu cel powoduje, iż osoby biorące w nim udział należy legitymować jako uczestników zgromadzenia.
(...) Uczestnicy zgromadzenia mają zatem możliwość korzystania z określonych rekwizytów, których posiadanie nie jest zakazane przez art. 3 ust. 2 Prawa o zgromadzeniach (...). W ten sposób należy w ocenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka postrzegać użycie roweru w trakcie demonstracji - jako sposób na wyrażenie stanowiska w przedmiocie polityki transportowej miasta.
W ocenie Fundacji literalne odczytywanie przepisu art. 7 Prawa o zgromadzeniach prowadzi do wypaczenia sensu wolności zgromadzeń, krepując tym samym możliwość korzystania z wolności gwarantowanej art. 57 Konstytucji. (...) Ponadto należy wskazać, iż analogiczne przejazdy rowerowe sa powszechnie traktowane jako zgromadzenia, a tryb ich organizowania podlega przepisom Prawa o zgromadzeniach."
sobota, 27 czerwca 2009
i... poszło!
Pierwszą Pieszą Poznańską Masę Krytyczną mamy już za sobą. Blisko 100 osób prowadząc rowery przeszło ulicami centrum Poznania, aby pokazać, że jeśli wg interpretacji Biura Prawnego UM nie można jechać na zgromadzeniu, to przejść tę samą trasę już się da. I poszło jak z płatka ;)
a tu kilka słów o wczorajszej Masie:
http://www.mmpoznan.pl/5740/2009/6/26/masa-krytyczna-zamiast-pojechac-poszla?districtChanged=true
http://dave.bikestats.pl/index.php?did=196746
Zapraszamy za miesiąc!
niedziela, 21 czerwca 2009
Nasze sprawy
Artykuł o pomyśle Urzędu Miasta Poznania na "oczyszczanie" ulic
http://www.tinyurl.pl/?uW1m7ors
Subskrybuj:
Posty (Atom)